
Devin Elle Kurtz znany pod pseudonimem „TamberElla”, jest artystą koncepcyjnym, malarzem i ilustratorem mieszkającym w Burbank w Kalifornii. „Kiedy byłem małym dzieckiem, moja mama poszła do college’u na projektowanie graficzne i kupiła wczesny tablet Wacom wraz z programem Photoshop.” – opowiada Devin. „Zamiast dawać mi książeczki do kolorowania, żebym był zajęty, sadzała mnie z Photoshopem i pozwalała rysować i malować. Dorastając, nauczyłem się malować cyfrowo, ucząc się czytać, pisać i jeździć na rowerze. Malowanie jest dla mnie uspokajające i pocieszające, a ja staram się dać innym poczucie spokoju, kiedy patrzą na moją cyfrową sztukę.”
„Jako dziecko mocno wierzyłem w magię i miałem obsesję na punkcie filmów Studia Ghibli o fantastycznych stworzeniach, takich jak ‚Mój sąsiad Totoro’. Uwielbiałam przebywać na świeżym powietrzu i najlepiej czułam się na łonie natury. Zawsze szkicowałem i wszędzie, gdzie się udałem, niosłem ze sobą szkicownik.” – dodaje artysta.
„Zacząłem mieć epizody intensywnej choroby, gdy miałem 6 lub 7 lat, a jako nastolatek zdiagnozowano u mnie syndrom widzenia komputerowego, zwany CVS. Te epizody nasiliły się przez moje wczesne lata szkolne i spędziłem dużo czasu w domu bardzo chory i przygnębiony. Przez to wszystko sztuka była świecącym światłem na końcu tunelu, które sprawiało, że parłem naprzód i trzymałem się pozytywności. Praca „Drawn to Light” jest przedstawieniem mojego związku ze sztuką jako przewlekle chorego dziecka.”
Instagram: @devinellekurtz
Niektórzy twórcy potrzebują ogromnych płócien, by rozśmieszyć widzów. Josh Hara, znany w sieci jako Yoyoha,…
Połączenie tradycji i nowoczesności Współczesne japońskie ceremonie ślubne często łączą elementy ślubów shintō z zachodnimi…
Wiele wind to jedynie nudne pudełka z przyciskami, ale niektóre z nich pokazują, jak dużo…
Cóż może pójść nie tak? To pięć słów, których raczej nie warto wypowiadać — chyba…
Dlaczego każde dziecko potrzebuje zwierzaka Zwierzak to nie tylko kompan do zabaw. Towarzystwo pupila pomaga…
Gdy tylko pojawia się noworodek, ciocie i sąsiedzi od razu rozważają, po kim dziecko „poszło”.…