
Bronson przyszedł na świat jako jeden z uroczych, czekoladowych szczeniaków labradora. Niestety, kiedy jego właściciele dowiedzieli się, że cierpi na rozszczep podniebienia, postanowili go uśpić. Miał wiele szczęścia, trafiając na panią weterynarz, która zdecydowała, że samodzielnie wychowa malca, nie obawiając się konsekwencji jego choroby. Każdego dnia karmiła szczeniaka przez rurkę gastrostomijną, a nawet zabierała go ze sobą do pracy, by stale obserwować jego rozwój. Gdy sytuacja Bronsona była już klarowna, a jego nowa opiekunka zyskała pewność, że psiak przetrwał już najtrudniejsze chwile, postanowiła go adoptować!
Rodzinne portrety mają zwykle uchwycić ważny moment i dać coś, do czego można wracać przez…
Najciekawszą rzeczą w obrazach Alai Ganuza może być to, jak niewiele potrzeba im do stworzenia…
Trudno patrzeć na grupę maleńkich, szeroko otwartych oczu szczeniąt i wyobrazić sobie, że niektóre z…
Dla większości z nas jedzenie to coś do zjedzenia. Dla Sarah Rosado może ono jednak…
W miarę jak świat nadal odczuwa brak jednej z największych obrończyń dzikiej przyrody, wzruszające przypomnienie…
Oszczędność to stan umysłu. W obliczu globalnej sytuacji gospodarczej i środowiskowej (przychodzą na myśl określenia…