
Zoltan Attila Kecskes jest zapalonym fotografem portretowym i podróżniczym. Uwielbia fotografować psy, ale podczas podróży fotografuje krajobrazy i codzienne życie ludzi. „Nie zabieram ze sobą nawet obiektywów portretowych, bo muszę zaoszczędzić jak najwięcej miejsca. Zwykle biorę tylko aparat i obiektyw 18-35 mm.” – opowiada Zoltan.
„Kilka lat temu moja ówczesna narzeczona Agnes i ja pojechaliśmy do Sal na Wyspach Zielonego Przylądka. Kiedy przyjechaliśmy, byliśmy nieco zszokowani, widząc tam ogromną liczbę bezpańskich psów. Po prostu wiedziałem, że muszę je sfotografować i pomyślałem, że popełniłem błąd nie zabierając ze sobą obiektywów portretowych, ale zabawne jest to, że w końcu cieszyłem się, że mogłem używać tylko obiektywu szerokokątnego. Musiałem się do nich zbliżyć i musieliśmy mieć więź i bardzo mi się to podobało.” – dodaje fotograf.
Instagram: @thesoulofmylens_photography
Natychmiastowy zastrzyk dobrego nastroju Jeśli potrzebujesz szybkiego poprawienia humoru, „Urocza akcja ratunkowa” może być dokładnie…
Kiedy słyszę słowo „kolekcjonowanie”, myślę od razu o komiksach, znaczkach czy starych monetach. Tymczasem ludzie…
Kiedy nazywamy miejsce „domem”, a nie tylko „domem”, przypisujemy mu pozytywny ładunek emocjonalny. Tymczasem okna…
Kto by pomyślał, że można zarabiać, dojąc węże, próbując karmy dla zwierząt, albo pracując jako…
Historia to skrzynia pełna bezcennych chwil, niezwykłych ludzi, spotkań, miejsc i wydarzeń. Jednak czas płynie…
Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, o czym myśli jajko patrząc w przyszłość, jak gołąb odbiera miejskie…