
Podczas pierwszych dni życia Fridolin nie miał startu, na jaki mogłaby sobie pozwolić mała mysz. Zanim zdążył otworzyć oczy, on i jego matka znaleźli się w pyszczku kota. Podczas gdy jego ukochana mama nie przeżyła ataku, maluszek został upuszczony przez kota i wylądował na podłodze. Na szczęście dzieciak był świadkiem tego, co się stało i uratował Fridolina. Od tego dnia wszystko się zmieniło. Ludzie stali się nową rodziną dla małej myszy i karmili go butelką z gorącą wodą i specjalnym mlekiem, dając mu nowy dom. Fridolin szybko się rozwijał i wykorzystał swoją drugą szansę na życie.
Hannah Assil to fotografka, której pozwolono zrobić zdjęcia myszy dwa razy. Raz, zanim był w stanie otworzyć oczy i po raz drugi, kiedy już trochę urósł. Czasami życie daje nam nową szansę, a Fridolin pokazuje, że od nas zależy, jak go wykorzystamy. Bądź jak Fridolin: ciesz się małymi rzeczami w życiu i poczuj zapach kwiatów.
O skrętach w lewo Dzisiaj rzecz o nagłych zwrotach akcji. Nie chodzi o kurs prawa…
Cześć — jestem Lua Lazarovic. Kilka lat temu marzyłam o tym, by wejść do świata…
Małe chwile mają wielką moc W minionym roku wielu z nas musiało żyć bardziej oszczędnie:…
Jak śpiewa Taylor Swift: „Jak to możliwe, że o 18‑tce wiesz wszystko, a o 22‑giej…
Widzimy skutki zmian klimatu Wokół nas coraz silniej uwidaczniają się skutki zmian klimatu: pożary, burze,…
Psy Love Bacon to seria komiksów opowiadająca o życiu z moimi adoptowanymi psami: pomeranianem i…