O twórcy
Steve Lewis, autor serii Skull Pizza, rysuje komiksy od ponad dekady, łącząc makabryczny klimat z nieoczekiwanym humorem. To, co zaczęło się jako szkolne hobby, przekształciło się w długotrwały cykl, który coraz bardziej zyskuje grono fanów. Jego prace pełne są odniesień do popkultury — od klasycznych filmów grozy po motywy rodem ze Star Wars — a przy tym zawsze czuć w nich miłość do specyficznego, mroczno-zabawnego tonu.
Mimo wyzwań, takich jak zmagania z ADHD i trudności z utrzymaniem się z twórczości, Steve nie porzucił rysowania. Rysuje zarówno tradycyjnie, jak i cyfrowo na iPadzie, a jego zaangażowanie i marzenie o tworzeniu komiksów zawodowo są coraz bliżej spełnienia dzięki rosnącej społeczności obserwujących.
Gdzie szuka inspiracji
Zapytany o źródła inspiracji, Steve przyznaje, że kreatywność nie zawsze przychodzi łatwo. Czasami udaje mu się oszukać własny mózg, mówiąc sobie, że przez 20 minut po prostu porysuje bez presji — kilka głupawych szkiców wystarczy, żeby zdjąć napięcie. Gdy przestaje się naciskać na stworzenie arcydzieła, zabawa często prowadzi do naprawdę udanych pasków komiksowych — albo do rysunku kapibary z piłą łańcuchową. W obu przypadkach jest to zwycięstwo.
Co wyróżnia „Skull Pizza”
Na pytanie, czym jego seria różni się od innych, Steve tłumaczy, że wielu twórców komiksowych najpierw stara się rozbawić siebie. On sam ma dość specyficzne, mroczne poczucie humoru, które często przebija w jego pracach. Dużo jego pasków bazuje na sytuacjach, w których straszne motywy stają się śmieszne, tworząc klimat słodko-przerażający.
Co sprawia mu największą przyjemność w pracy
Tworzenie komiksów to dla Steve’a mieszanka przyjemności i wyzwań. Najbardziej lubi etap pisania, kiedy pomysły płyną — ale to poprawianie tekstu daje mu największą satysfakcję. Zapisuje krótki scenariusz, odkłada go na kilka dni, a potem wraca z świeżym spojrzeniem, żeby wzmocnić żart. Najbardziej relaksującą częścią procesu jest tuszowanie.
Cel twórczy
Jego głównym celem jest rozśmieszenie czytelników — a jeśli przy okazji ktoś uzna rysunki za urocze, to dodatkowy bonus. Czasem wplata w paski drobne przesłania, ale przede wszystkim chce dać ludziom chwilę wytchnienia od ciągłego scrollowania złych wiadomości.
#1

Reklama
#2

#3

#4

#5

#6

#7

#8

#9

#10

#11

#12

#13

#14

#15

#16

#17

Inne polecane materiały
Jeśli lubisz jednopanelowe komiksy z ciepłym humorem, warto poszukać podobnych twórców i kolekcji — to świetny sposób na znalezienie kolejnej porcji krótkich, pogodnych historii.
Reklama
O twórcy
Steve Lewis, autor serii Skull Pizza, rysuje komiksy od ponad dekady, łącząc makabryczny klimat z nieoczekiwanym humorem. To, co zaczęło się jako szkolne hobby, przekształciło się w długotrwały cykl, który coraz bardziej zyskuje grono fanów. Jego prace pełne są odniesień do popkultury — od klasycznych filmów grozy po motywy rodem ze Star Wars — a przy tym zawsze czuć w nich miłość do specyficznego, mroczno-zabawnego tonu.
Mimo wyzwań, takich jak zmagania z ADHD i trudności z utrzymaniem się z twórczości, Steve nie porzucił rysowania. Rysuje zarówno tradycyjnie, jak i cyfrowo na iPadzie, a jego zaangażowanie i marzenie o tworzeniu komiksów zawodowo są coraz bliżej spełnienia dzięki rosnącej społeczności obserwujących.
Gdzie szuka inspiracji
Zapytany o źródła inspiracji, Steve przyznaje, że kreatywność nie zawsze przychodzi łatwo. Czasami udaje mu się oszukać własny mózg, mówiąc sobie, że przez 20 minut po prostu porysuje bez presji — kilka głupawych szkiców wystarczy, żeby zdjąć napięcie. Gdy przestaje się naciskać na stworzenie arcydzieła, zabawa często prowadzi do naprawdę udanych pasków komiksowych — albo do rysunku kapibary z piłą łańcuchową. W obu przypadkach jest to zwycięstwo.
Co wyróżnia „Skull Pizza”
Na pytanie, czym jego seria różni się od innych, Steve tłumaczy, że wielu twórców komiksowych najpierw stara się rozbawić siebie. On sam ma dość specyficzne, mroczne poczucie humoru, które często przebija w jego pracach. Dużo jego pasków bazuje na sytuacjach, w których straszne motywy stają się śmieszne, tworząc klimat słodko-przerażający.
Co sprawia mu największą przyjemność w pracy
Tworzenie komiksów to dla Steve’a mieszanka przyjemności i wyzwań. Najbardziej lubi etap pisania, kiedy pomysły płyną — ale to poprawianie tekstu daje mu największą satysfakcję. Zapisuje krótki scenariusz, odkłada go na kilka dni, a potem wraca z świeżym spojrzeniem, żeby wzmocnić żart. Najbardziej relaksującą częścią procesu jest tuszowanie.
Cel twórczy
Jego głównym celem jest rozśmieszenie czytelników — a jeśli przy okazji ktoś uzna rysunki za urocze, to dodatkowy bonus. Czasem wplata w paski drobne przesłania, ale przede wszystkim chce dać ludziom chwilę wytchnienia od ciągłego scrollowania złych wiadomości.
#1

#2

#3

#4

#5

#6

#7

#8

#9

#10

#11

#12

#13

#14

#15

#16

#17

Inne polecane materiały
Jeśli lubisz jednopanelowe komiksy z ciepłym humorem, warto poszukać podobnych twórców i kolekcji — to świetny sposób na znalezienie kolejnej porcji krótkich, pogodnych historii.
















