Nowe nagranie pokazuje nielegalny i niebezpieczny wyczyn YouTubera na wyspie zamieszkałej przez „najbardziej odizolowane plemię świata”

Amerykański YouTuber Mykhailo Viktorovych Polyakov opublikował nagranie z próby „wprowadzenia nowoczesności” do izolowanego plemienia.

Nielegalne wejście na wyspę zabronioną dla obcych

Turysta został zatrzymany po tym, jak dopłynął na niewielką, gęsto zalesioną wyspę, na którą wstęp jest całkowicie zabroniony dla osób z zewnątrz.

Mykhailo Viktorovych Polyakov został aresztowany w zeszłym roku po kontrowersyjnej próbie nawiązania kontaktu z ludnością Sentinelese.

Plemiona te zamieszkują obszar North Sentinel Island, który leży w archipelagu Andamanów i Nikobarów i jest objęty ścisłym zakazem odwiedzin.

Krótki pobyt i interwencja władz

25-letni Polyakov twierdził, że spędził na wyspie około godziny — gwizdał i usiłował zwrócić uwagę miejscowych, lecz nie doczekał się reakcji. W drodze powrotnej zauważyli go lokalni rybacy, którzy zawiadomili władze. Zatrzymano go w Porcie Blair na wyspie South Andaman.

Twórcy treści groziła kara do pięciu lat więzienia, jednak według doniesień ostatecznie odstąpiono od surowego wyroku i nałożono na niego grzywnę (decyzja z 25 maja).

Nagranie pokazujące wjazd na wyspę i „prezent” z cywilizacji

Mimo że władze miały otrzymać jego materiał dowodowy, klipy trafiły na kanał YouTube Polyakova. Widać na nich, jak dopływa pontonem do wyspy i próbuje zostawić „prezent” od współczesnego świata.

Pod pseudonimem Neo-Orientalist opowiadał, że spakował do bagażu silnik zaburtowy Suzuki 2,5 KM, by połączyć go ze swoim skromnym pontonem. Twierdził, że to wystarczy, by dopłynąć na wyspę, nawet jeśli byłoby to niebezpieczne.

W nocy 29 marca 2025 wyruszył z wybrzeża Andamanów w stronę North Sentinel Island. Rankiem zobaczył cel podróży na horyzoncie i opowiadał widzom o zamiarze „wprowadzenia nowoczesności i historii” do plemienia — wręczając im puszkę napoju Diet Coke.

Motywacja YouTubera: „przenieść ich w przyszłość” za pomocą puszki napoju

Polyakov w filmie deklarował, że dzięki takiemu „prezentowi” ma zamiar przyspieszyć rozwój plemienia o tysiące lat. Dotarł na niezamieszkaną część brzegu około godz. 10:00 i zwrócił uwagę na ślady współczesnego świata — porzucone plastiki i odpady gnijące przy linii brzegowej.

Opisywał znalezione butelki, kapsle, rękawicę, żyłki wędkarskie i inne śmieci w promieniu kilku metrów od miejsca, gdzie przybił do brzegu.

Reakcje internautów były ostre: wielu krytykowało jego zachowanie jako egocentryczne i nieodpowiedzialne. Część komentujących wskazywała, że naruszył prawo i naraził plemię oraz siebie na niebezpieczeństwo.

Głos społeczności: oburzenie i krytyka

W komentarzach pojawiały się uwagi o „syndromie głównej postaci”, zarzuty o egoizm, a także opinie, że turyści powinni zostawić plemię w spokoju. Ktoś napisał, że zamiast puszki napoju lepiej byłoby zabrać pojemnik na śmieci, biorąc pod uwagę odpady na plaży.

Dla wielu widzów jego zachowanie było przejawem arogancji i braku zrozumienia dla realiów tych społeczności.

Kim są Sentinelese i dlaczego są izolowani

Plemiona Sentinelese utrzymują izolację od pozostałego świata od tysięcy lat i są znane z nieufności, a czasem wrogości wobec obcych. Mieszkańcy wyspy korzystają z tradycyjnej broni — włóczni, łuków i strzał — zarówno do polowań, jak i do obrony terytorium przed intruzami.

Zgodnie z prawem obowiązującym w Indiach, obcokrajowcom (i obywatelom Indii) zabrania się zbliżania na mniej niż trzy mile do wyspy — ma to chronić rdzenne społeczności przed chorobami i zakłóceniami ich trybu życia. Władze indyjskie zwykle ograniczają kontakt i okazjonalnie wysyłają małe zespoły, które zostawiają owoce czy inne dary z bezpiecznej odległości.

Reklama

Przypadek, który skończył się tragicznie — przypomnienie z 2018 roku

W 2018 roku amerykański misjonarz John Allen Chau zapłacił rybakom, by podwieźli go na wyspę. Jego celem było nawrócenie Sentinelese na chrześcijaństwo; zaniósł też zapiski z własnymi przekazami. W listopadzie 2018 roku został postrzelony strzałami i zginął podczas tej wyprawy.

Silne emocje w sieci

Wśród komentujących dominowały skrajne opinie — od oburzenia i potępienia po życzenia, by intruz został surowo potraktowany. Wielu wskazywało, że to plemię nie potrzebuje „być wciągane w przyszłość” na siłę, a takie interwencje są niebezpieczne i nieetyczne.

Reklama

Skomentuj
PRZEWIŃ W DÓŁ, ABY PRZECZYTAĆ NASTĘPNY ARTYKUŁ
Wyślij znajomemu