Po 14 miesiącach właścicielka znalazła swojego zaginionego kota dwa razy większego, okazało się, że mieszkał w fabryce karm dla zwierząt!

Pewien kot, który zaginął na 14 miesięcy, wrócił do swojej rodziny po tym, jak znaleziono go w pobliskiej fabryce karm dla zwierząt. Clive, kot norweski leśny, zniknął w grudniu 2014 r., a jego właściciele – Tanya i Jonathan Irons byli zrozpaczeni. Para opublikowała ogłoszenia na Facebooku i wystawiła plakaty w okolicy, ale niestety bezskutecznie. Tanya powiedziała później: „Był bardzo niegrzeczny i lubił wychodzić na zewnątrz. Myśleliśmy, że ktoś go zabrał, bo był tak uroczym kotem.”

Jak się okazało, nikt nie zaprzątał sobie głowy Clivem – tak naprawdę sam zajął się sobą. Clive został znaleziony po tym, jak personel jednej fabryki karmy dla zwierząt zauważył, że karma dla kotów zniknęła i postanowiła złapać włamywacza. Zastawili pułapkę na kota, prowadząc do niej ścieżkę przysmaków. Pewnego ranka, po przybyciu personelu, zobaczyli, że pułapka zadziałała. Robotnicy zabrali Clive’a do weterynarza, który zeskanował jego mikrochip, ujawniając, że był zarejestrowany w rodzinie Ironów, którzy żyli zaledwie dwa kilometry od fabryki.

Kierownik produkcji w Kennelgate Pet Superstore Diane Gaskill powiedział później: „Próbowałem go złapać przez kilka tygodni, kiedy dowiedziałem się, że mamy kota mieszkającego w magazynie. Widziałem, jak mijał mnie kilka razy i znaleźliśmy jego odchody. Ustawiłem pułapkę na kota na tydzień i znalazłem go rano. Syczał, ale wiedział, że gra się już skończyła. Zabraliśmy go do weterynarza i udało nam się zdobyć numer telefonu komórkowego jego właścicielki. Zadzwoniłem do niej od razu – nie mogła w to uwierzyć.”

Dyrektor handlowy firmy, Colin Lewis, dodał: „To niesamowite. Magazyn ma 2 tysiące metrów kwadratowych karmy dla zwierząt domowych. Myślę, że w niektórych pudełkach było kilka dziur. To był wysiłek zespołu, aby złapać kota. Dostaliśmy klatkę-pułapkę z ośrodka ratownictwa dla kotów. To jest klatka – wkładasz do niej trochę jedzenia, a kiedy kot wchodzi, jest tam poduszka dociskowa, która zamyka drzwi. Clive jadł tylko karmę dla kotów w fabryce, myślę, że uważał, że mieszka w apartamencie.”

Wreszcie, rodzina zjednoczyła się ponownie z Clive’m – tylko po to, by uświadomić sobie, że ich ukochany kot przytył prawie dwukrotnie. Tanya, właścicielka Clive’a, powiedziała: „Clive miał dziewięć miesięcy, kiedy go straciliśmy – był o wiele mniejszy niż gdy go odzyskaliśmy. Byliśmy zszokowani widząc, jak duży i puszysty jest. Zdecydowanie nas rozpoznaje, jest po prostu grubszy.”

„Myślę, że cieszył się ucztowaniem przez ostatni rok. Nie był wielkim smakoszem, ale zawsze jadł bardzo szybko, w porównaniu do pozostałych kotów. Prawdopodobnie cieszył się, że nie musiał z nimi konkurować o jedzenie. Ma jednak ogromny apetyt. Musiałam go zostawić z wielką miską jedzenia, po prostu nie przestawał jeść. Nie zamierzamy jednak wprowadzać go w dietę, jest po prostu trochę zaokrąglony, ale jest szczęśliwy.”

To Clive (po prawej) wraz z bratem, tuż przed zaginięciem

Oto Clive, który przez 14 miesięcy mieszkał w fabryce karmy

Reklama

Cilve ze swoim bratem (przed zaginięciem)

Reklama
Chcesz więcej?